W obliczu zawiłości związanych z kredytami frankowymi, wielu kredytobiorców zadaje sobie pytanie, jaki kurs waluty powinien być stosowany przy rozliczeniach, zwłaszcza po wyroku sądowym lub zawarciu ugody. Ten artykuł ma za zadanie kompleksowo wyjaśnić wszystkie możliwe scenariusze rozliczenia kredytu frankowego, dostarczając praktycznej wiedzy, która pomoże Państwu zrozumieć swoją sytuację i podjąć świadome decyzje.
Zasady rozliczenia kredytu frankowego jaki kurs stosować po wyroku lub ugodzie?
- Kontynuacja umowy: Obowiązuje kurs z tabeli banku, jednak mechanizm ten jest masowo kwestionowany w sądach jako abuzywny.
- Unieważnienie umowy: Nie stosuje się żadnego kursu waluty; następuje zwrot wzajemnych świadczeń według „teorii dwóch kondykcji”.
- "Odfrankowienie" kredytu: Kredyt staje się złotowy z oprocentowaniem SARON, a do obliczania nadpłat wykorzystuje się kurs średni NBP z dnia płatności rat.
- Ugoda z bankiem: Kredyt jest przewalutowany na PLN z oprocentowaniem WIBOR, a kurs waluty jest elementem negocjacji.
Kurs z tabeli banku: dlaczego mechanizm ten jest masowo kwestionowany?
Kiedy mówimy o kredytach frankowych, nie sposób pominąć kwestii kursu waluty, który banki stosowały do przeliczania rat. Przez lata banki wykorzystywały w umowach tzw. klauzule indeksacyjne lub denominacyjne, które pozwalały im na jednostronne kształtowanie kursu franka szwajcarskiego. To właśnie te klauzule są sednem problemu i są masowo kwestionowane w sądach jako klauzule abuzywne, czyli niedozwolone postanowienia umowne. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) jasno wskazuje, że takie zapisy są niezgodne z prawem, ponieważ naruszają równowagę stron umowy i narażają konsumenta na nieograniczone ryzyko kursowe. Banki, stosując własne tabele kursowe, miały pełną swobodę w ustalaniu kursu kupna i sprzedaży CHF, co w praktyce oznaczało, że mogły manipulować wysokością rat i saldem zadłużenia. Dla kredytobiorcy niosło to ze sobą ogromne i nieprzewidywalne ryzyko finansowe, ponieważ wysokość jego zobowiązania była zależna od wewnętrznych, arbitralnych decyzji banku, a nie od obiektywnych wskaźników rynkowych. To właśnie ta jednostronność i brak transparentności doprowadziły do masowych pozwów i dominującej linii orzeczniczej, która uznaje te klauzule za nieważne.
Spread walutowy, czyli ukryty koszt, który obciążał Twoją ratę
Jednym z kluczowych mechanizmów, na którym banki zarabiały kosztem frankowiczów, był tzw. spread walutowy. W praktyce wyglądało to tak, że bank stosował inny, niższy kurs kupna CHF, gdy wypłacał kredyt w złotówkach, a inny, wyższy kurs sprzedaży CHF, gdy przeliczał raty do spłaty. Różnica między tymi kursami, czyli właśnie spread, stanowiła dodatkowy, ukryty koszt, który obciążał każdą ratę kredytobiorcy. To był mechanizm, który pozwalał bankom na generowanie dodatkowych zysków, niezależnie od wysokości stóp procentowych czy faktycznego kursu rynkowego franka.
Ryzyko prawne kontynuowania spłaty na dotychczasowych zasadach
Kontynuowanie spłaty kredytu frankowego na dotychczasowych zasadach, czyli z wykorzystaniem kursu z tabeli bankowej, jest w świetle obecnej linii orzeczniczej rozwiązaniem wysoce niekorzystnym i ryzykownym. Dominujące wyroki sądów, zarówno polskich, jak i TSUE, jednoznacznie wskazują na abuzywność klauzul przeliczeniowych. Oznacza to, że każdy kredytobiorca, który nadal spłaca kredyt w ten sposób, ponosi nieuzasadnione koszty i ryzyko, które w większości przypadków mogłyby zostać wyeliminowane poprzez podjęcie działań prawnych. W mojej ocenie, jest to po prostu nieopłacalne i naraża na dalsze straty finansowe.
Wygrana w sądzie: unieważnienie umowy kredytowej całkowicie zmienia zasady gry
Kiedy sąd prawomocnie unieważnia umowę kredytu frankowego, zasady rozliczeń zmieniają się diametralnie. W tym scenariuszu nie stosuje się żadnego kursu waluty do przeliczania zobowiązań. Podstawą rozliczenia staje się tzw. teoria dwóch kondykcji. Oznacza to, że umowa jest traktowana tak, jakby nigdy nie istniała, a obie strony muszą zwrócić sobie wzajemnie to, co od siebie otrzymały. Kredytobiorca oddaje bankowi kwotę kapitału, którą faktycznie otrzymał w złotówkach, natomiast bank zwraca kredytobiorcy wszystkie wpłacone przez niego raty kapitałowo-odsetkowe oraz wszelkie inne opłaty związane z kredytem. To kluczowa zmiana, która eliminuje wszelkie przeliczenia walutowe i ryzyko kursowe. Bank nie może domagać się zwrotu równowartości franków, ani też nie może stosować żadnego kursu do przeliczenia spłaconych rat. Rozliczenie następuje "złotówka za złotówkę", co jest najbardziej korzystnym rozwiązaniem dla kredytobiorców.
Rozliczenie z bankiem krok po kroku: Ty oddajesz kapitał w PLN, bank oddaje wszystkie raty
Proces rozliczenia po unieważnieniu umowy kredytowej jest stosunkowo prosty, choć wymaga precyzji: 1. Kredytobiorca zwraca bankowi kwotę kapitału, którą faktycznie otrzymał w PLN na początku trwania umowy. 2. Bank zwraca kredytobiorcy sumę wszystkich wpłaconych rat kapitałowo-odsetkowych oraz innych opłat (np. ubezpieczeń, prowizji), które kredytobiorca uiścił w trakcie trwania umowy. 3. Co niezwykle istotne, zgodnie z najnowszym orzecznictwem TSUE, bankowi nie należy się żadne wynagrodzenie za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy. To oznacza, że kredytobiorca nie musi płacić bankowi żadnych dodatkowych odsetek czy opłat za okres, w którym korzystał z pieniędzy. 4. Warto również pamiętać o kwestii przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału. Zgodnie z uchwałami Sądu Najwyższego, termin ten biegnie od momentu, gdy kredytobiorca zakwestionował umowę. Wiele roszczeń banków jest już lub wkrótce będzie przedawnionych, co stanowi dodatkowy argument za podjęciem działań prawnych.
Spłacałeś raty bezpośrednio w CHF? Wyjaśniamy, dlaczego to dla Ciebie dodatkowa korzyść
Jeśli po wejściu w życie tzw. ustawy antyspreadowej w 2011 roku zdecydowałeś się na spłacanie rat bezpośrednio w walucie CHF, to po unieważnieniu umowy kredytowej jest to dla Ciebie dodatkowa korzyść. Bank jest zobowiązany zwrócić te raty również w walucie, w której zostały wpłacone, czyli w CHF. Biorąc pod uwagę obecny, wysoki kurs franka szwajcarskiego, otrzymanie zwrotu w tej walucie, a następnie jej sprzedaż po korzystnym kursie rynkowym, może przynieść Ci znaczący dodatkowy zysk. To kolejny dowód na to, jak korzystne jest unieważnienie umowy.
Alternatywne rozwiązanie sądowe: czym jest "odfrankowienie" kredytu?
"Odfrankowienie" kredytu to alternatywne rozwiązanie sądowe, choć obecnie znacznie rzadsze niż unieważnienie umowy. Polega ono na usunięciu z umowy wyłącznie niedozwolonych klauzul przeliczeniowych (indeksacyjnych lub denominacyjnych), przy jednoczesnym pozostawieniu pozostałych postanowień umowy w mocy. W efekcie, kredyt jest traktowany tak, jakby od początku był kredytem złotowym, ale z zachowaniem korzystnego oprocentowania opartego na wskaźniku LIBOR (obecnie SARON), a nie na znacznie wyższym WIBORze. Oznacza to, że Twoje zobowiązanie staje się kredytem w PLN, ale z oprocentowaniem typowym dla kredytów walutowych.
Rola kursu średniego NBP w obliczaniu Twojej nadpłaty: praktyczne przykłady
W scenariuszu "odfrankowienia" kurs średni NBP odgrywa kluczową rolę, ale nie jest kursem spłaty. Jego zastosowanie ogranicza się do obliczania wysokości nadpłat, które powstały na przestrzeni lat. Sąd lub biegły sądowy, aby ustalić, ile bank niesłusznie pobrał, porównuje dwie wartości: 1. Raty faktycznie zapłacone przez kredytobiorcę, przeliczone po kursie banku. 2. Raty, które byłyby należne, gdyby kredyt od początku był kredytem złotowym z oprocentowaniem LIBOR/SARON. Do przeliczenia historycznych rat z CHF na PLN w tym drugim przypadku wykorzystuje się właśnie kurs średni NBP z dnia płatności każdej raty. Przykład: Załóżmy, że w danym miesiącu zapłaciłem ratę w wysokości 500 CHF, którą bank przeliczył po swoim kursie 4,50 PLN/CHF, co dało 2250 PLN. Gdyby kredyt był złotowy, rata wyniosłaby np. 2000 PLN. Różnica 250 PLN to nadpłata. Aby jednak precyzyjnie ustalić, ile faktycznie nadpłaciłem, sąd przeliczy 500 CHF po kursie średnim NBP z dnia płatności tej raty, np. 4,00 PLN/CHF, co da 2000 PLN. Jeśli rata należna w PLN (z oprocentowaniem SARON) wyniosłaby 1800 PLN, to moja nadpłata wyniosłaby 200 PLN (2000 PLN - 1800 PLN).
Dlaczego "odfrankowienie" jest obecnie znacznie rzadszym wyrokiem?
Mimo że "odfrankowienie" było kiedyś popularnym rozwiązaniem, obecnie jest ono znacznie rzadszym rozstrzygnięciem sądowym niż unieważnienie umowy. Wynika to z dominującej linii orzeczniczej TSUE i polskich sądów, która w przeważającej większości spraw (ok. 97-98%) preferuje unieważnianie umów w całości. Sądy uznają, że usunięcie klauzul abuzywnych jest niemożliwe bez naruszenia istoty umowy, a pozostawienie jej w mocy z pominięciem tych klauzul byłoby sprzeczne z celem dyrektywy unijnej o ochronie konsumentów. W praktyce oznacza to, że unieważnienie jest obecnie standardem, a "odfrankowienie" wyjątkiem.
Ugoda z bankiem: czy propozycja polubownego rozwiązania jest naprawdę opłacalna?
Banki, dążąc do uniknięcia długotrwałych i kosztownych procesów sądowych, aktywnie proponują kredytobiorcom zawarcie ugód. Typowe warunki ugód polegają na przewalutowaniu kredytu na PLN tak, jakby od początku był on kredytem złotówkowym. Banki zazwyczaj oferują częściową redukcję salda zadłużenia, jednak kluczową kwestią jest zmiana oprocentowania. Zamiast korzystnego LIBOR-u (obecnie SARON), kredyt po ugodzie jest oprocentowany wskaźnikiem WIBOR, który historycznie był i nadal jest znacznie wyższy. Kurs waluty stosowany w ugodach jest elementem negocjacji i może to być kurs z dnia zawarcia ugody lub inny, umowny kurs, ustalony indywidualnie.
Porównanie korzyści: Ile zyskasz na ugodzie, a ile na wygranej sprawie sądowej?
Porównując korzyści finansowe, muszę jasno powiedzieć, że ugody z bankami są zazwyczaj znacznie mniej opłacalne niż wygrana sprawa sądowa prowadząca do unieważnienia umowy. W przypadku unieważnienia, kredytobiorca odzyskuje wszystkie wpłacone raty i opłaty, a bank nie otrzymuje wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. To oznacza, że zysk jest maksymalny. Ugoda natomiast oferuje jedynie częściową redukcję zadłużenia i przewalutowanie na PLN, często z niekorzystnym oprocentowaniem WIBOR. Choć ugoda pozwala uniknąć ryzyka sądowego i skraca czas rozliczenia, finansowo jest to kompromis, który często oznacza rezygnację z dużej części potencjalnych zysków.
WIBOR zamiast SARON: ukryta pułapka w propozycjach ugodowych
Jedną z największych "ukrytych pułapek" w propozycjach ugodowych banków jest zmiana wskaźnika oprocentowania z SARON (lub wcześniej LIBOR) na WIBOR. Wskaźniki LIBOR/SARON, stosowane w kredytach frankowych, charakteryzowały się historycznie znacznie niższą wartością niż WIBOR, co przekładało się na niższe raty. Przewalutowanie kredytu na PLN z oprocentowaniem opartym na WIBORze, nawet przy częściowej redukcji salda, może oznaczać, że Twoje przyszłe raty będą wyższe niż te, które płaciłbyś, gdyby kredyt został "odfrankowiony" z zachowaniem SARON-u, a z pewnością wyższe niż w przypadku unieważnienia. To kluczowy element, na który należy zwrócić szczególną uwagę, analizując propozycję ugodową.
Przeczytaj również: Wpis w KRD: Jak długo widnieje? 14 dni po spłacie, do 10 lat!
Podsumowanie: który scenariusz rozliczenia jest najkorzystniejszy?
Aby ułatwić zrozumienie, który scenariusz rozliczenia jest najkorzystniejszy, przygotowałem tabelę porównawczą:
| Scenariusz | Zasada rozliczenia / Kurs | Oprocentowanie | Główne korzyści | Prawdopodobieństwo |
|---|---|---|---|---|
| Unieważnienie umowy | Brak kursu; zwrot wzajemnych świadczeń (PLN za PLN) | Brak (umowa nieważna) | Największe korzyści finansowe, całkowite uwolnienie od kredytu, brak wynagrodzenia dla banku | Bardzo wysokie (ok. 97-98%) |
| "Odfrankowienie" kredytu | Kredyt złotowy, nadpłaty obliczane z kursem średnim NBP | SARON (lub LIBOR) | Kredyt staje się złotowy, zachowanie niskiego oprocentowania | Niskie (rzadziej orzekane) |
| Ugoda z bankiem | Przewalutowanie na PLN, kurs negocjacyjny | WIBOR | Szybkość, brak ryzyka sądowego, częściowa redukcja salda | Zależy od negocjacji |
Jakie kroki podjąć, aby ustalić swoją sytuację i wybrać najlepszą drogę?
Zrozumienie swojej indywidualnej sytuacji jest kluczowe. Oto praktyczne kroki, które powinieneś podjąć: 1. Zbierz dokumentację kredytową: Umowa kredytowa, aneksy, harmonogramy spłat, potwierdzenia wpłat rat. 2. Przeanalizuj swoją umowę: Zwróć uwagę na klauzule indeksacyjne/denominacyjne oraz zapisy dotyczące kursów walut. 3. Oblicz potencjalne korzyści: Wstępnie oszacuj, ile mógłbyś zyskać na unieważnieniu lub odfrankowieniu kredytu. Wiele kancelarii oferuje darmowe kalkulatory lub wstępne analizy. 4. Rozważ propozycje ugodowe: Jeśli bank złożył Ci propozycję ugody, dokładnie ją przeanalizuj, porównując ją z potencjalnymi korzyściami z drogi sądowej. 5. Skonsultuj się z ekspertem: To najważniejszy krok. Profesjonalna porada prawna jest niezbędna do oceny Twojej sytuacji.
Dlaczego konsultacja z kancelarią prawną jest kluczowa przed podjęciem decyzji?
Sprawy frankowe są niezwykle złożone i wymagają dogłębnej znajomości prawa bankowego, cywilnego oraz orzecznictwa TSUE. Dlatego też konsultacja z doświadczoną kancelarią prawną specjalizującą się w sprawach frankowych jest absolutnie kluczowa przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji. Prawnik pomoże Ci ocenić Twoją umowę pod kątem abuzywności, wyliczyć potencjalne korzyści z każdego scenariusza (unieważnienia, odfrankowienia, ugody), a także doradzi, która ścieżka będzie dla Ciebie najkorzystniejsza. Pamiętaj, że każda umowa jest inna, a indywidualna analiza pozwala uniknąć błędów i zmaksymalizować Twoje szanse na sukces.




